cegły w dół, deski w dół, cegły w górę ?

31. październik 2005

Gdy przyjechaliśmy rano, było tak zimno, ze Agata musiała sobie mówić na głos:
Jest mi gorąco, jest mi gorąco, żeby tylko móc się przebrać.
Co prawda uruchomiliśmy piec, ale nim się nagrzeje minie trochę czasu. Żeby się rozgrzać zabraliśmy się za pracę fizyczną. Parę kursów na z trzeciego piętra do piwnicy z wiadrami pełnymi cegieł rozgrzewa każdego. Agata W tym czasie segregowała dechy. Dzięki segregacji załatwiła kilka spraw

  • rozgrzała się
  • zorientowała się że mamy bardzo dużo dech do zniesienia, i dość mało naprawdę dobrych. Takich które można spokojnie użyć.
  • pozbawiła nas wolnego miejsca.
    Po prostu zamiast jednej kupy dech do wysokości 1 metra, mamy teraz zawaloną deskami całą podłogę.

Gdy juz zniosłem prawie wszystkie cegły — część zostawiliśmy do załatania dziur — i część desek (te krótsze, do zniesienia dłuższych będę musiał załatwić sobie pomocników, bo nie wykręcę z nimi na schodach) i innych kawałków drewna, zabraliśmy się za inne prace.
Agata znów bratała się z murarką. Zdaje się, że nie podoba jej się to już tak bardzo jak na początku. Już nie przypomina jej to pracowni rzeźby na ASP, a raczej rzeźbę w g… . Światopogląd zmiennym jest :-D .
Ja w tym czasie — póki jeszcze było wystarczająco jasno — podłączyłem kolejną lampę do instalacji elektrycznej. Połączyłem wszystkie kable, wkręciłem żarówkę, podpiąłem zasilanie i … ciemno. Nie ma napięcia. Ach ! podłączyłem lampę do obwodu O2, a zasilanie do obwodu O1. Dość szybko znalazłem przyczynę — miałem szczęście, bo gdybym coś źle zrobił to Agata by źle coś zrobiła ze mną :-)
Uruchomiłem też drabinę kupioną kiedyś od Romka, doprowadzając ją do pozycji – drabina rozstawna i skułem wystające części tynku na kominie. Przy okazji wywaliłem oczywiście taki kawał zaprawy, że pojawił się czarny otwór z widokiem na wnętrze przewodu kominowego sąsiadów. Pięknie zresztą oświetlany od góry zachodzącym słońcem. Krótki komentarz Agaty: A na mnie krzyczysz, że pół komina rozbieram! Zatkać ten otwór musiała oczywiście ona. Przy okazji przemurowała dwie z trzech ścian komina.

Przy murowaniu okazało się, że … może nam zabraknąć cegieł !!! Będę chyba musiał przynieść z powrotem parę cegieł z piwnicy !!!

Opracowaliśmy już koncepcję dzwonka

Chcieliśmy wprowadzić ją w życie, ale musimy najpierw wiedzieć jakie będą drzwi wejściowe, a właściwie gdzie będzie kończyła się rama ościeżnicy, żebyśmy mogli dokładnie wyznaczyć punkty przejścia kabli przez ścianę.

W związku z naszym/moim świętem dziś tylko 8 godzin pracy fizycznej. Po powrocie jeszcze tylko parę godzin koncepcyjnej :-)
Znów rozmyślamy o świetlikach :-)


Cegły na dół, cegły w górę.

29. październik 2005

Zaczęło się dziś nieprzyjemnie. Zadzwonił do mnie p. Pink, a że działo się to podczas jazdy samochodem to przekazałem telefon Agacie. Dzwoniła sąsiadka z Helskiej (najemca mieszkania komunalnego — o ile nam było wiadomo), z pretensjami, że na jej schodach do piwnicy robimy zjazd dla wózka. Co Agata się namęczyła, żeby jej wytłumaczyć, że to robi wspólnota i że my nie mamy możliwości, żeby to zatrzymać, że to wspólnota cała podejmuje takie decyzje itd. Na propozycję, żeby zadzwoniła do administracji odpowiedziała, że ona nie będzie nigdzie wydzwaniać. Agata zadzwoniła do właścicielki wózka, żeby wyjaśniła to zcąłe zamieszanie. Przy okazji dowiedziała się, że prawdopodobnie sąsiadka która do nas dzwoniła wykupiła mieszkanie. Żeby teraz tylko nie blokowała nam wszystkich prac :-(
No comments.

Cegły na dół do piwnicy, cegły w górę do mieszkania

My też nie chcieliśmy juz nigdzie wydzwaniać i tuż po przebraniu się w ciuchy robocze zabraliśmy się za cegły rozbiórkowe, których pełno było w mieszkaniu. Przeszkadzały one bardzo — nie ma jak dostać się do ściany gdy stoi przy niej stosik cegieł. Znosiliśmy je do piwnicy wiaderkami. do jednego wiaderka 5 cegieł, do drugiego 4 dla Michała, i dla Agaty po 3 cegły dziurawki do wiaderka. Jeden kurs to 15 cegieł, kursów było co najmniej 7. Dlaczego 7. Bo za każdym razem, gdy wracałem na górę, zabierałem ze sobą jedną cegłę szamotową do pieca akumulacyjnego. A w piecu jest ich dokładnie siedem. (Prawdę mówiąc to tych kursów z cegłami zrobiliśmy kilka więcej)

Nawilżanie zimnego pomieszczenia

Gdy juz mieliśmy u góry wszystkie cegły do pieca, to spróbowałem go uruchomić. Choć niektóre z grzałek są połamane, to jednak wszystkie grzeją. Powkładałem więc do środka wszystkie cegły, poobkładałem je azbestowymi izolacjami (tak, tak — w tym piecu cegły są osłonięte płytami z azbestu) i uruchomiłem. Po jakimś czasie, przy piecu zrobiło się całkiem ciepło, a po parędziesięciu minutach z pieca zaczęły się wydobywać kłęby pary. To z cegieł, które przez parę tygodni były regularnie zalewane, zaczęła sie wydzielać para. Para skraplała się na górnej pokrywie, Musieliśmy więc ją ściągnąć, żeby pozwolić odparować cegłom. Przynajmniej mieliśmy nawilżone powietrze.

Gdy juz zabrałem się za urządzenia elektryczne to przy okazji zrobiłem jeszcze jedno oświetlenie. Tym razem łącznik już trochę nowocześniejszy, i metoda łączenia kabli bliższa przepisom i zdrowemu rozsądkowi — użyłem szybkozłączek.

Znieśliśmy też parę worków odpadów drewnianych sąsiadowi który pali nimi w piecu (temu samemu co porąbał zabytkowe drzwi).

Wymieniłem też wkładkę w zamku. Niby Romek oddał nam wszystkie klucze, ale na wszelki wypadek … wymieniłem.
Kupiliśmy najtańszą wkładkę. Ale to tylko na razie. Żebyśmy mogli dać następnym robotnikom klucze.

żegnaj Romku

Już myśleliśmy, że Romek mimo zapowiedzi nie przyjedzie po kanapę, więc zadzwoniłem do jego kumpla. Ale usłyszałem, że jada do Sopotu. Przyjechali w trójkę weseli chłopcy rozkraczonym Oplem Omegą na kartuskich numerach, zabrali kanapę i oczywiście najważniejsze — przywiezione przeze mnie kolumny. Kanapa zmieściła się do Opla po położeniu tylnych siedzeń obok wlazły kolumny, więc były tylko dwa miejsca siedzące. Nawet moment się nie zastanawiali — Romek wlazł na kanapę, ułożył się pod samym dachem i pojechali. Tylko krzyknął, że po resztę rzeczy przyjedzie później.
Nie chcieliśmy czekać nie wiadomo ile tygodni na to później. Agata spakowała wszystkie rzeczy do kartonu, wpakowaliśmy to naszego samochodu i gdy zawieźliśmy to wszystko na jego złomowisko, po drodze do domu.
Było już ciemno, nigdzie nie było go widać więc się pytam jakiegoś żulka:

Ja
Jest Roman ?
On
Kto ?
Ja
Romek. Jest Romek ?
On
0 nie, nie ma. Tomka, nie ma?
Ja
Nie Tomek, tylko Romek!
I podchodzi do drugiego żula, ten zaś spojrzał na mnie i mówi do pierwszego:
Drugi żulek
Idź go obudź.
A do mnie:
Drugi żulek
A!!! To pan właściciel z Sopotu !!! Ja od razu pana poznałem!

Po chwili przywlókł sie Romek. Nie za bardzo wiedział chyba o co chodzi, jeszcze spał. Niezbyt się chyba ucieszył, ale trudno. Zabrał rzeczy z samochodu, powiedziałem mu, że jak chce to zapraszamy go na kawę w soboty i pa pa.


Domofonu ciąg dalszy

27. październik 2005

Spóźniłem się nieco, na umówione spotkanie ze specem od domofonów. Przez remont Bitwy pod Płowcami, zrobiły się taki korki, że nie sposób dojechać przez 30 minut z Wrzeszcza do Sopotu.
Instalator zadzwonił do mnie gdy już byłem pod Grand Hotelem. I tak był cierpliwy — czekał całe 15 minut.

Na miejscu byłem 3 minuty potem. Porozmawialiśmy trochę o montażu kasety, jeżeli bedą mieli trochę tynku to obrobią dokładniej obrzeże. Na razie trochę odstaje. Specjalnie to tego nie widać, ale jak ktoś będzie dłużej stał pod klatką to może go skusić. Instalator zamontował nam słuchawkę — całe szczęście białą,bez kolorowych wstawek — podał kod i wręczył klucz do domofonu. Należy się jeden, pozostałe klucze musiałem kupić — 4 zł za sztukę :-( .

Problemy

Oczywiście narobili zamieszania ze słuchawkami. Jedni mają kilka inni mają tylko jedną, a mieli więcej, itd … W to już się nie będę wtrącał. Dzwonią do mnie i pytają się co mają robić i dlaczego jak jest ? Przecież to nie ja to ustalałem — odesłałem ich do administracji.


Nie możemy wejść do domu.

27. październik 2005
Domofon

Gdy rano dotarliśmy do Sopotu okazało się, że nie możemy wejść do klatki. Założyli nam nowy domofon. Udało im się nawet nie naruszyć, tak pieczołowicie odnowionej elewacji i nie zepsuć drzwi. Wymienili też zamek więc nasze klucze nie pasowały. Zadzwoniłem do nich, żeby umówić się na założenie domofonu. Przy okazji wyszło jakieś zamieszanie z aparatami. Chyba w administracji źle policzyli ilość mieszkań ?. Inni mieszkańcy, znów chcą mieć dwa aparaty. Niech mają i po 4 ale niech sobie za nie sami płacą :-) .
Do środka udało nam się wejść dzięki sąsiadce. Przy okazji pokazała nam zbitą szybę na klatce, w nowym oknie.

Graffiti

Na oblachowaniu gzymsu pokazały się pierwsze bazgroły mazakiem, Oczywiście HWDP.
Musimy to od razu zmyć, żeby się nie przyzwyczaili, że można malować.

Kafle i studnia

Ekipa pana Pinka zabrała się w końcu za kładzenie kafli. W końcu przestało padać — ma być parę dni ładnej pogody. Powinno się udać. Na razie tylko gruntują powierzchnie. Jutro mają przyjechać kopać studnię.

Uchwała

Odebraliśmy wreszcie uchwałę wspólnty, o zrobienu inspekcji technicznej pod którą musimy zebrać podpisy.
No i zgłosiliśmy wybitą szybę.

Zebranie

Został ustalony termin wspólnego zebrania członków wspólnoty i mieszkańców.
3. X 800


dziękuję wam koledzy

26. październik 2005

Zagoniłem wczoraj kolegów z pracy do pomocy. Mieli mi tylko pomóc przenieść starą kuchenkę z piwnicy do samochodu. A skończyło się na tym, że nie dość że sami wnieśli tą kuchenkę, to jeszcze wtachali piec akumulacyjny na III piętro.

Duże piwo dla was.

Gr33t2 g03s t0: R44600N & KrzysP

Gr33t2 g03s t0: CyN1c2nY & Kr2ysP


Projektujemy dzwonek. Zamówiliśmy piec

25. październik 2005
Projektujemy windę

W związku z tym, że po zamontowaniu drzwi wejściowych będziemy mieli mało miejsca na przycisk dzwonka, i włącznik światła na klatce. Wymyśliliśmy więc, że zamontujemy tam małe przełączniki chwilowe — jeden do dzwonka, a drugi do światła. Znaleźliśmy bardzo fajne przełączniki wandaloodporne firmy Apem sprzedawane w Polsce przez Euro Elektronika. Są naprawdę fajne, ładne ale i drogie. Całe szczęści, poszliśmy do sklepu Jacktronik w Oliwie i tam dostaliśmy identyczne, tyle że po 9 złotych sztuka. Gdy umieścimy je jeden nad drugim będą wyglądały jak przyciski do windy. A gdy jeszcze zamontujemy między nimi oświetlenie przycisków, jakąś lampkę neonówkę, (nie możemy zamontować tam zwykłej diody LED, bo to 230V ) gość stojący pod drzwiami może pomyśleć, że tam naprawdę jest winda. Byleby sąsiedzi po pijaku nie próbowali wzywać windy , wciskając nasz dzwonek :-D

Kości zostały rzucone

Wpłaciliśmy zaliczkę, na piec, grzejniki, usługi montażowe etc. …
Serwiser dał nam taką samą cenę jak Hydrom, a szef nie usiłuje ukryć ekstra kosztów. Wzięliśmy u pana inżyniera :-)


W poszukiwaniu tańszego rozwiązania.

24. październik 2005

Nawiązując tytułem do powieści Marcela Prousta W poszukiwaniu straconego czasu chciałem wyrazić swoje zniesmaczenie, zmęczenie i inne niezbyt przyjemne odczucia.I mniej więcej tak to wszystko właśnie wygląda. Jeździmy, dzwonimy, szukamy — a wszędzie mają to samo. Wszędzie dają te same ceny i wszędzie się okazuje, że my lepiej wiemy o czym mówimy niż ci wszyscy specjaliści.

Znaleźliśmy sobie głowicę termostatyczną — Heimeier DX. W cenie porównywalnej z innymi głowicami, a malowana jest w kolorach RAL. Jednym z dystrybutorów IMI International jest firma Tadmar która ma swoją hurtownię w Gdyni. Sprawdziliśmy czym jeszcze oni handlują, okazało się, że praktycznie wszystkim co nas interesuje więc pojechaliśmy do nich sprawdzić co wytargujemy i czego się dowiemy.
Rozmawialiśmy z technicznym, a nie ze sprzedawcą !!! i oto wyniki:

  • primo – dostaniemy najwyżej 10% zniżki od ceny katalogowej. ( w końcu wytargowaliśmy 15% )
  • secundo – Do kotła nie potrzebujemy Kolektora z odprowadzeniem kondensatu i syfonem bo całkowita długość komina jest mniejsza niż 3m. (to dobrze ≈300 złotych oszczędności)
  • tertio – Na pytanie: Jakie będziemy potrzebowali uszczelnienie ? Czy 0° czy 5° – 25° pan musiał szukać w cenniku ( takim samym, jak ten który przeglądałem w internecie), a potem w Matariałach Technicznych ( takich samych, jak te które można obejrzeć na stronach producenta), i powiedział, że to takie uszczelnienie, że to nam dobierze już instalator. Nie spytał się jaki mamy dach.
  • quarto – Natomiast powiedział, że mamy się zastanowić czy chcemy grzejniki z płaskim przodem, z gładką obudową bo podobno blacha bez przetłoczeń faluje.
  • quinto – Na taką głowicę jaką sobie wybraliśmy, to będziemy bardzo długo czekać.
  • sexto – Takiej głowicy nie da się podłączyć, tak jak chcemy, do grzejnika który mamy, bo nie ma takich zaworów.
  • septimo – Gdy się spytałem Czy nie można tego podłączyć przez zawór osiowy ? (przygotowałem się do rozmowy) to się okazało, że: chyba można.
  • octavo – No można, ale na taki zawór to będziemy bardzo długo czekać, no chyba że zamówimy 20 sztuk, cały karton, to wtedy dostaniemy szybko i na pewno.
  • nono – Najlepszy regulator temperatury to robi Honeywell
  • decimo – Najlepiej to niech nam to wszystko kupi instalator. Instalator nam wystawi fakturę na 7% czyli będziemy mieli 15% zysku.

wyprowadzamy Romka

23. październik 2005

Byliśmy w Sopocie zgodnie z umową o 1030. Romek się trochę spóźnił, ale zdążył przed kwadransem akademickim. Strasznie kulał, chyba nieźle mu dolegała noga przetrącona w wypadku. Do wyniesienia telewizora zawołał więc kolegę z parteru.
Zabrał kolumny i telewizor. Sporo rzeczy jednak dał do wyrzucenia, np. kosz na bieliznę, jakieś sztućce, naczynia itd. na złomie ma pewno dostęp do lepszych widelców i patelni :-) .
Umówiliśmy się , że w przyszłą sobotę przyjedzie po kozetkę i po pozostałe rzeczy.

Chyba strasznie mu zależy na tych kolumnach, które mu obiecałem. Cały czas się o nie dopytywał, ja się ich chętnie pozbędę — zajmują mi tylko miejsce w garażu. Chciałem je sprzedać na allegro, ale ich transport byłby droższy niż są warte. A Romek pytał się co 15 minut, czy na pewno mu je przywiozę ? Zrobię mu prezent :-)
Zawieźliśmy mu wszystko na ten jego złom, wyglądało to nieciekawie — z tych ludzi na złomowcu Romek wyglądał najlepiej. Jedyny w miarę czysty i jedyny ogolony, ale to przecież jego życie i jego wybór.

Przy pożegnaniu oddał mi pożyczone wczoraj pieniądze — świat się zmienia na lepsze ?


Sobota – od rana do zmierzchu

22. październik 2005
Poprawki w kablach

Trzeba było wykonać jeszcze paru zmian — przede wszystkim w instalacji alarmowej. Po konsultacji ze specjalistami zmieniłem trochę koncepcję okablowania czujek. Trzeba było dołożyć więcej kabla :-) .

W tym czasie gdy ja biegałem po drabinach Agata zajmowała się ustalaniem siatki domu.

Trzeba było wyznaczyć kąty proste, rozrysować ściany, sprawdzićich równoległość itd. W związku z tym, że budynek jest naprawdę stary i w dodatku przeszedł już X przeróbek nie można liczyć na to, że jakieś ściany będą prostoadłe czy równoległe. Wszystkie kąty nie są proste, albo żaden kąt nie jest prosty :-) . Będziemy i tak nakładać tynki, bądź budować ścianki więc będziemy próbować wyprostować mieszkanie, przynajmniej tam gdzie planujemy kafle. Niestety, w ściany wkuwać się nie możemy, więc pozostaje nam prostowanie przez zmniejszanie powierzchni życiowej – no trudno. Trzeba ponosić konswekwencje jeżeli chce się mieszkać w prostych ścianach. Nie można przecież wszędzie układać kafli w karo ( a tak się kładzie przy krzywych ścianach).

Pojawił się Romek

Zadzwonił już wczoraj, a raczej próbował sie dodzwonić, ale nadział się na usługę której chyba nie do końca pojmuje, czyli na pocztę głosową. Wysłuchałem więc paru — nagranych przez przypadek i nieznajomość techniki — niezbyt cenzuralnych wiązanek i nabrałem pewnych podejrzeń, że dziś Romek się pojawi.
I rzeczywiście. Przyszedł czysty i trzeźwy, ale za to mocno utykający na jedną nogę. Miał wypadek samochodowy — jechali z pijanym kierowcą samochodem kupionym przez właściciela złomowca i wyrżneli w drzewo. Cały Romek. Ale jego nowy szef podobno się za nich (tzn. za Romka i jego kumpla) wziął. Nie pozwala im pić między 7a 21 — czyli wtedy gdy są w pracy.
Umowiliśmy się, że jutro, w niedzielę, spotkamy się znów w Sopocie i zawiozę mu jego sprzęt czyli kolumny i telewizor do siostry do Wrzeszcza. Po kanapę ma przysłać kumpla który jeździ Żukiem :-) .
Wypił kawę, wziął jakieś dokumenty, pożyczył 5 zł na bilet i poszedł. Aż mi się żal go zrobiło.

wzmacnianie i usztywnianie konstrukcji — wstępne przymiarki do drzwi suwanych

Gdy Agata skończyła po wielkich bojach ustalanie gdzie mają być ścainy i co równamy i do czego, mogliśmy w końcu ustawić na swoim miejscu słupy na których będzie wisiał system PortaGlass. Przykręciliśmy je do podłogi i do belki pod sufitem i usztywniliśmy przykręcając między nimi drewniane poprzeczki.

Oglądaliśmy płytki przygotowane przez p. Pinka.

Całkiem ładne — trochę jaśniejsze niż Paradyż Alabama, ale komponują się dobrze. Mówił że to jakieś włoskie, ale to Cersanit Kilimanjaro. Mogą być.

kafelek Cersanit Kilimanjaro« Cersanit Kilimanjaro   Paradyż Alabama »kafelek Paradyż Alabama

W tabelce są ceny w/g producenta.

Gres Techniczny
  Format Kolor Cena PLN m2
gat I gat II pj
gres techniczny
(płytka zwykła i
stopnica)
PKWiU 26.30.10-
55.40
30 × 30 Mc Kinley
Kilimanjaro
Gran Paradiso
38,50
29,00
24,00

Uroczy wieczór

21. październik 2005

Spędziłem naprawdę uroczy wieczór. Usiłując sprawdzić czy sprzedawca zna się na swojej robocie ściągnąłem z internetu kilka programów do doboru grzejników. Spędziłem nad nimi kilka godzin.

  1. PurmoSDG — Szybki Dobór Grzejników
    • Zalety
      • Prowadzi za rękę,
      • podaje przykłady
      • pozwala na ingerencję dobór grzejnika
    • Wady
      • Nie podaje cen.
  2. Burgman — Dobór Grzejników
    DOG

    • Zalety
      • Interfejs w stylu kreatora
      • Podaje ceny
    • Wady
      • Wymaga już większej wiedzy
      • Trochę się gubi, gdy wybierzesz w opcjach,
        że podajesz powierzchnię, to o powierzchnię pyta się raz,
        a potem znowu o Q[W]
      • Uboższa pomoc
  1. Programy dla profesjonalistów
  1. PurmoCO
  2. PurmoOZC
  3. Tym programom poświęciłem najwięcej czasu, Nie nadają się dla użytkowników końcowych, ale do projektu całych domów/budynków. Można wymieniać pomiędzy nimi dane, wyliczenia itd.
    Wymagają już wiedzy specjalistycznej.