Sprawa podłogi nie jest taka prosta.

3. luty 2006

Byliśmy w tartaku i oglądaliśmy deski.
Cena jest trochę wyższa od podawanej przeze mnie ostatnio. Deska podłogowa (gat. I) kosztuje 44,50 zł za m². Przy grubości deski około 26 mm. wychodzi to za m³. Co nie zmienia faktu, że koszt materiału na podłogę w salonie, kuchni i sypialni to około 2000 zł. W porównaniu z panelem za 159 zł/m² to niedużo. Do tego trzeba doliczyć koszt farby np. FluggerFluganyl to 48 zł za litr, co przy wydajności 6 m² z litra wychodzi poniżej 500 zł.

Oprócz tego porozmawialiśmy trochę o kładzeniu podłogi z desek.
Konkluzja jest następująca: deski trzeba położyć w pomieszczeniu gdzie będą kładzione co najmniej 3 miesiące przed położeniem. Potem można już je położyć, ale to jeszcze nie koniec.
Po 3 miesiącach — według innych źródeł po roku (sic!) — należy podłogę przełożyć i już docelowo dokładnie przybić.

I znowu mamy nad czym się zastanawiać, a decyzję trzeba podjąć szybko.


Pojawia się sufit

1. luty 2006

powstaje sufitPojawiły się pierwsze fragmenty sufitu. Pierwsze płyty są na swoim miejscu. Pod nimi folia paroizolacyjna. To ochrona przed przedostawaniem się pary wodnej z pomieszczenia do warstwy izolacji.


Prace zawieszone z powodu zimy

30. styczeń 2006

Z powodu zimy, chłodu i zimna prace przy remoncie zostały zawieszone. W zamian powstają nowe koncepcje. Na przykład: co dalej z podłogą ?

A może by tak deski?

Kalkulujemy sobie koszty podłogi i trochę się zastanawiamy. Położyć parkiet, czy panele drewniane (o laminowanych nie myślimy ;-) ). A może w kuchni i sypialni położyć wykładzinę PCV lub marmo/linoleum?

I nagle nas olśniło – przecież od początku chcieliśmy zachować taką podłogę, jaka była przed remontem. Deski podłogowe. Oczywiście stare deski po demontażu już się nie nadają do położenia, część z nich wykorzystaliśmy na podpórki, a część ogrzała mieszkanie sąsiada :-) .
Ale możemy kupić tzw. deskę podłogówkę. Może być sosna, a najlepiej jesion, Będzie pomalowana, a nie lakierowana, więc wygląd samego drewna nie będzie najważniejszy.

Dlaczego tak ?

Mieszkanie ma być urządzone nowocześnie, ale nie jesteśmy w stanie uciec od jego historycznego wyglądu. Mamy przecież piękne okna w starym stylu. Drewniana podłoga, nawiązuje do tego klimatu, może dodać ciepła i domowej, przytulnej atmosfery. Nawet ze szparami pomiędzy deskami, a może właśnie dzięki nim.
Wszystkie nowe rozwiązania są … zbyt doskonałe. Jest to piękna podłoga, która po położeniu wygląda jak na zdjęciu z reklamówki. Niestety po jakimś czasie, przy normalnym użytkowaniu muszą powstać jakieś uszkodzenia. To się coś zarysuje, to coś spadnie i ta piękna powłoka juz nie będzie taka piękna. A deska im dłużej leży tym nabiera więcej szlachetności.

Ceny

Deska tzw. podłogówka w tartaku kosztuje do 750 zł/m² za ( sic!) Oczywiście trzeba do tego dołożyc położenie, Ale to możemy zrobić we własnym zakresie. Nie takie rzeczy robiliśmy :-) .

Oczywiście na razie tylko spekulujemy, ale mi ta koncepcja bardzo się podoba.


Kafle, kafelki, gres, ceramika, terakota … DOSYĆ!!!

23. styczeń 2006
Szukaliśmy, oglądaliśmy i wybrzydzaliśmy.

Wygląd ceramiki na zdjęciach w katalogach i w internecie, a w rzeczywistości to dwie różne bajki. Inna sprawa, to oświetlenie w salonach. Specjalnie robią standy na kafle tak, żeby pokazać w jak najlepszym świetle :-) i oświetlają je różowym, niebieskim czy innym halogenkiem. Niektórych kafli nie da się zdjąć ze stojaka, a nie można terakoty czy innych kafli podłogowych oceniać gdy wiszą na ścianie! Trzeba je sobie położyć na ziemi.

Gdy już się wydawało, że znaleźliśmy kafle (Polcolrit – parz ramka) to drugi rzut oka ujawnił, że mają smugi. Takie ciemniejsze miejsca na białym tle. To nie wada – taki ich urok, ale nam by się wydawało, że są brudne, niedomyte. Odrzucamy i szukamy od nowa.

W odwodzie mamy jeszcze promocję na Yorki w ImexTop, i nowe serie Aparici : Itami i Rivets w salonie na Grabówku.
No i w Komforcie mają promocję na hiszpańskie płytki które wyglądają naprawdę bardzo dobrze, a kosztują 29.90 (za m² najpierw wyślałem, że za sztukę ;-) ). jest parę możliwości

  • to drugi gatunek dobrych kafli
  • to podróbka (znaleźliśmy chyba oryginał — aparici)
  • wszyscy teraz robią takie same kafle i różnią się tylko ceną :-)

Po powrocie do domu stwierdziliśmy, że może na podłogę chcemy ciemne ?
Będziemy musieli pojechać jeszcze raz i jeszcze raz szukać.

Dlaczego ja nie mogę po prostu wynająć architekta wnętrz? :lol:


Jak zapewnić sobie ciepłą podłogę?

20. styczeń 2006

Kiepsko jest chodzić na bosaka po zimnych kaflach. Chcieliśmy znaleźć jakieś rozwiązanie.

elektryczne ogrzewanie podłogowe

Najpierw pomyśleliśmy o elektrycznych matach grzejnych. Jednak po dokładnym przeliczeniu kosztów okazało się, że cena takiego ogrzewania, w połączeniu z kosztem kafli i materiałów jest zbyt wysoka.

Symulacja kosztów instalacji mat
Nr | nazwa towaru netto vat% brutto ilość j.m. suma

1. Mata grzejna MD 100/1,5 269.00 22% 328.18 1. szt. 328.18

2. Mata grzejna MD 100/3 439.00 22% 535.58 1. szt. 535.58

3. Regulator temperatury OTN 1991 199.00 22% 242.78 2. szt. 485.56

wartość zakupów brutto: 1 349.32

razem do zapłaty: 1 349.32
netto: 1 106.00
VAT 22 %: 243.32
wykładziny obiektowe

W takim razie najprawdopodobniej wrócimy do pierwotnego pomysłu — naturalna wykładzina obiektowa – linoleum.
Dla wyjaśnienia patrz ramka niżej.

 


Rozdzielacze i rury — vol. II

20. styczeń 2006

rury do konsoli

Doszło parę nowych rur. To co widać u góry, a zawinięte jest w folię to konsola do podłączenia pieca. Połączyliśmy więc rozdzielacze z konsolą. Brakuje nam tylko rurki prowadzącej od kolektora powrotnego z instalacji C.O. do pieca.


Rozdzielacze

17. styczeń 2006

rozdzielaczeJeżeli ktoś nie wie jak wyglądają rozdzielacze to tu może zobaczyć to ustrojstwo. Na ścianie widać jak będzie (mniej więcej oczywiście) biegła reszta rur. Zresztą będziecie mogli to zweryfikować w najbliższym czasie, gdy opublikuję następne zdjęcia.


Kolejny weekend z rurami

15. styczeń 2006

bezpiecznik automatycznyW sobotę, gdy tylko dotarliśmy na miejsce, okazało się, że nie możemy włączyć prądu. Stary, 15-to letni bezpiecznik automatyczny odmówił współpracy. Gdy usiłowałem go wykręcić, rozpadł mi się w ręku.

wyłącznik nadprądowyMusiałem więc szybko zamontować naszą nową szafkę rozdzielczą i zamontować w niej nowy wyłącznik nadprądowy.

Kawał dobrej i nikomu niepotrzebnej roboty

Przy okazji okazało się, że zapomnieliśmy o jednym trójniku w instalacji kanalizacyjnym. W rurze prowadzącej do odpowietrzenia miało być odejście w bok, żebyśmy mogli podłączyć tam odpływ skroplin z komina. Wywierciliśmy w ścianie otwór i po długich męczarniach udało nam się umieścić tam trójnik. Gdy już wszystko zamontowaliśmy okazało się, że … odejście jest powyżej komina i to nie zadziała. Poza tym odległość między piecem, a ścianą jest zbyt mała (20mm) żeby tam mógł zmieścić się syfon. Musieliśmy więc to zdemontować. Odpływ skroplin podłączymy z drugiej strony pieca — do odpływu z pralki.

Po tych krótkich zabawach z prądem i dłuższych z kanalizacją zabraliśmy się za główny cel — przeprowadzenie prób szczelności.

Szczelność instalacji wody użytkowej.

Aby to zrobić musieliśmy (a konkretnie Agaty tata) przygotować wszystkie końcówki, do wszystkich rur. Dodatkowo nie mamy przecież jeszcze pieca, więc teoretycznie nie mieliśmy możliwości sprawdzenia instalacji c.w.u.. Teoretycznie, bo w praktyce połączyliśmy przy umywalkach wężykami instalację wody zimnej i ciepłej i puszczając zimną wodę napełniliśmy też instalację c.w.u..
Próba w końcu wypadła dobrze. Czwarta próba. :-) W trzech poprzednich ciekło z rozdzielaczy. Mamy pięć obwodów wody zimnej, a producent takich nie produkuje, więc połączyliśmy 2-obwodowy z 3-obwodowym. Po poprawkach udało się je uszczelnić.

Niestety rozdzielacz powrotny od instalacji grzewczej też mamy skręcany (4 obwody skręcony z dwóch dwuobwodowych), ale dodatkowo jest schowany w ścianie. Podjęliśmy więc decyzję, żeby przyjechać w niedzielę i sprawdzić też instalację grzewczą.

Szczelność instalacji grzewczej.

W niedzielę zabraliśmy się za grzejniki, a raczej rury do nich. W Sobotę wieczorem obejrzeliśmy instrukcję obsługi grzejników. Pojęliśmy decyzję, żeby nie podłączać ich od dołu, a na krzyż. Dzięki temu będziemy mieli zawory tam gdzie chcieliśmy od początku. (Dlaczego nie mamy grzejników z dojściem od razu od dobrej strony przeczytasz tu). Poza tym Brugman zaleca łączenie na krzyż już przy grzejnikach dłuższych niż 1000mm. — a takie właśnie mamy.

Sprawdzenie wykonaliśmy metodą jak wyżej. Tym razem poszło bez żadnych problemów. Tylko Agaty ojciec wziął szybki prysznic :-D

Następnie musieliśmy tylko spuścić wodę z instalacji — musiałem ją wydmuchać :-)

Sąsiad z dołu nie dzwonił, więc chyba go nie zalaliśmy.


Chyba wybraliśmy podłogę do salonu.

13. styczeń 2006

Byliśmy w Komforcie, w Baza-Podłogi, aby w końcu dotrzeć do sklepu Eurodom. Tam spędziliśmy prawie 1,5 godziny. Co jednak znaczy dobry sprzedawca. Nagadał się strasznie, ale prawie nam sprzedał towar … tańszy niż chcieliśmy. Tzn. pułap cenowy, który mu podaliśmy był wyższy niż to co nam zaproponował.

Oczywiście jeszcze się zastanowimy. Sprawdzimy to, co nam powiedział. Ale oferta jest niezła.

Długo się zastanawialiśmy nad tym czy kłaść deskę albo parkiet czy może jednak podłogę trójwarstwową. Chyba się zdecydujemy na podłogę wielowarstwową (czyli panel drewniany) — to jest tańsze, a wystarczająco dobre. Sztuka kompromisu pomiędzy ceną, efektem i wygodą. Położymy to sami i koszt takiego rozwiązania to (dla nas) koszt materiałów czyli: panele + podkład + listwy.

Parkiet musi położyć firma, najlepiej solidna firma i wtedy to wychodzi tak: cena = (koszt materiału) + (koszt położenia + kleje + lakiery + cyklinowanie) około 150 zł/m²
Jeżeli chcesz mieć na podłodze np. deskę dębową to cena za materiał waha się w granicach 80 – 250 zł w zależności od klasy drwena i wymiarów deski. Czyli koszt podłogi wyniesie od 230 do 400 zł za m²
Oczywiście można sobie kupić panel za 450 zł i wynająć firmę która to położy za 50 zł/m² i wyjdzie jeszcze drożej, ale chodziło mi o pokazanie jaka może być różnica cen.

Ach i jeszcze są panele laminowane. Jak chcecie taki , to kupicie sobie nawet za 19,90/m².


Kalibrator – rozwiązanie

13. styczeń 2006

Jak pewnie stali czytelnicy pamiętają, pisałem już o problemach z kalibratorem do rur PEX-AL. Oczywiście problemem była cena. Uważni obserwatorzy zapewne zauważyli na zdjęciach, że część rur ma już zakończenia. Czy szarpnęliśmy się na taki wydatek, czy może udało nam się pożyczyć to urządzenie ?

Otóż nie! Jest jeszcze jedno wyjście: zrobić sobie samemu narzędzie do kalibrowania końcówek. Celem tego narzędzia jest takie wyprostowanie końcówki rury, żeby miała idealnie okrągły przekrój i żeby na długości około 15mm była idealnie prosta. A wszystko po to żeby oringi (uszczelki) znajdujące się na złączce idealnie przylegały do wnętrza rurki.

Zamiast kalibrownika (bo tak to się nazywa w/g producenta) użyliśmy … rośnie napięcie … wiertła 12mm. Oczywiście używanego stroną bez ostrzy. Wystarczy trochę cierpliwości, żeby wyszlifować końcówkę tak, aby nie miała żadnych zadziorów, trochę siły przy używaniu, wykonania paru testów i już … działa.

Zaoszczędziliśmy 149zł — to cena z Castoramy za sztukę. Zwykły kalibrownik do rur PEXAL 16mm. W internecie można kupić uniwersalne kalibrowniki do rur za … 37zł. npInternetowym Sklepie I N S T A L A C Y J N Y M. Znalazłem to dopiero teraz, bo dopiero teraz wiem jak się to narzędzie nazywa :-(