Ledwo się ruszamy

Podobno trening czyni mistrza, ale w naszym przypadku chyba to się nie sprawdza. Im dłużej robimy podłogę tym wolniej ją robimy i tym bardziej nas to wykańcza. Ledwo się ruszamy, a znów nie skończyliśmy podłogi. Naprawdę niewiele nam już zostało, ale jednak.

Najważniejsze, że widać postępy. Miejsca w których nie położyliśmy jeszcze płyt nie są widoczne od wejścia. Wyglada więc, że praktycznie wszędzie już jest podłoga. Brakuje nam dosłownie 1 ½ płyty.

Nie mogę dalej pisać, nie mam siły siedzieć na krześle. Boli mnie kręgosłup, jestem zwinięty w pałąk. Agacie chyba jest tak samo żle, albo i gorzej. Jutrzejszy dzień będzie jednym z tych trudniejszych.

Przy okazji wywaliliśmy trochę gruzu. Wynosimy go w małych woreczkach do kontenera na śmieci. Cały tydzień nie wyrzucamy śmieci, więc raz w tygodniu możemy zużyć trochę przestrzeni. Zresztą ten gruz to raczej pył z podłogi.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: